sobota, 3 października 2015

Wszystko jest nowe...

Nowy laptop czasami wydaje się tylko nabytkiem materialnym, lecz dla mnie stał się motywatorem do powrócenia, do pięknej strefy blogowania!
Każdy mówi o rzeczach materialnych, które mijają, które mamy aktualnie, a za parę dni, może nawet godzin, nie obejrzymy się i zostaniemy z niczym. Właśnie dzisiaj uświadomiłam sobie jak bardzo pieniądze są ulotne, jak szybko je wydajemy jako ludzie, jako społeczeństwo nastawione na konsumpcje. Co najgorsze, masz świadomość ile czasu i wysiłku poświęciłeś jako pracownik na zarobienie tych pieniędzy a teraz wydajesz je na zwykłą, mechaniczną rzecz, która najprawdopodobniej zepsuję się tydzień po upłynięciu gwarancji, ale kto by się przejmował, przecież liczy się tu i teraz, najnowszy model, najnowszy procesor, najnowsza kolekcja czyż nie?

Skoro tak, to ja właśnie o tym będę pisać, o tu i o teraz. O tym co mnie otacza, o ludziach, których spotykam każdego dnia, czasami tylko o urywkach, czasami o intrygach, o ludzkich zachowaniach, przyzwyczajeniach, relacjach. O wszystkim co wzbudzi we mnie większe emocje. Może z czasem pojawi się jakiś wiersz, krótkie opowiadanie, felieton. Zależne to będzie od codziennych zajęć i tematu, lecz nie zamykam się na nic, wręcz przeciwnie! Staram się otworzyć na nowe możliwości twórcze.

Człowiek jest wierny przedmiotom, przywiązuję się- to chyba jedna z lepszych ludzkich cech, jeśli w ogóle można sklasyfikować ludzkie cechy na lepsze/gorsze. Ale czy łatwo jest rozpocząć nowy ,,romans" z nowym laptopem i bez serca porzucić starego...? Dla mnie tak. Jest to symboliczne rozpoczęcie czegoś nowego, może nawet rozpoczęcie dojrzałego rozdziału w moim życiu opartego na pisaniu, tylko teraz pytanie na jakim pisaniu?

Czy podejdę do tego poważnie? Czy podołam? Czy jestem w stanie ogarnąć wszystkie dziedziny mojego życia i jednocześnie pisać? Czy jeszcze potrafię pisać? Czy mam w głowie jakieś drobne zasady ortografii, bo przecież nie można wiecznie liczyć na podkreślane słowa!  Error: z wielką chęcią będę czekać na autokorektę (dzięki za stworzenie tej pięknej czynności jaką jest autokorekta).

Zobaczymy z biegiem czasu, każdy się boi początków, bo są najgorsze pod każdym względem. Nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać, ja jako nowicjusz w strefie blogowania luźnego, nie zobowiązanego żadnym opowiadaniem czuję się nieswojo. To wszystko jest nowe, platforma jest nowa, nazwa jest nowa, tematyka jest nowa, a ja czuję się jak zagubione dziecko w pierwszy dzień szkoły poszukując odpowiedniej klasy, aby przywitać się z nowymi kolegami, tutaj z nowymi czytelnikami, może kiedyś takowych zdobędę!
Obym nie przegapiła tylko ostatniego dzwonka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz